Herbaciarnia Parzenica.

3,9 261 opinii
Na podstawie opinii z Google

Podczas przejścia przez Dolinę Strążyską można zatrzymać się w Herbaciarni Parzenica na Polanie Strążyskiej, żeby napić się czegoś ciepłego i zjeść prosty posiłek w drewnianej chacie przy szlaku. To punkt odpoczynku dla osób idących w stronę Siklawicy, Sarniej Skały lub Giewontu, z miejscami do siedzenia także na zewnątrz.

W menu są herbata, w tym korzenna, kawa, lemoniada, piwo i wino, a także żurek, kwaśnica, zupy, bigos, kiełbasa, sery, naleśniki oraz domowe desery. Najczęściej wybierane bywają szarlotka i sernik. To prosta kuchnia turystyczna, dobra na rozgrzanie się po trasie albo krótki postój przed dalszą wędrówką.

Parzenica ma charakter górskiego bufetu, a nie restauracji z rozbudowaną obsługą. Można tu usiąść z rodziną, odpocząć przy ławkach i skorzystać z toalety, ale przy płatności lepiej mieć gotówkę, bo terminal nie zawsze działa. Jakość dań i obsługa potrafią być nierówne, więc największym atutem tego miejsca pozostaje położenie na Polanie Strążyskiej.

Drewniany budynek powstał w 1926 roku jako szałas. W latach 1959-1981 prowadziła go Czesława Słodyczka, która zajmowała się także punktem ratunkowym GOPR. Dziś herbaciarnia jest przede wszystkim przystankiem, na którym górska wycieczka może na chwilę zwolnić przy kubku gorącej herbaty i kawałku ciasta.

Opinie gości.

3,9 261 opinii
Karol Kamiński

Karol Kamiński

Po zejściu z Sarniej Skały przez Czerwoną Przełęcz czarnym szlakiem, jakieś 40 minut stromego schodzenia po kamiennych stopniach przez las i człowiek wypada na Polanę Strążyską. Widok na Giewont, ławki, szałasy pasterskie, głaz zwany Sfinksem – i Herbaciarnia Parzenica, która jest takim naturalnym punktem do zatrzymania się po trasie. Parzenica jest naprawdę malutka, w środku dosłownie dwa stoliczki, więc jak ktoś liczy na duże schronisko z salą jadalną to się przeliczy. Ale właśnie w tym jest urok – przytulna drewniana bacówka, w której po prostu siada się z kubkiem czegoś ciepłego i odpoczywa. Jeśli chodzi o minusy, pani z obsługi mogłaby być trochę milsza, no i piwo w puszce za jakieś 16 zł daje do myślenia. Ale z drugiej strony – to góry, wszystko tu trzeba wnieść na własnych nogach, więc ceny robią się bardziej zrozumiałe. Warto wiedzieć że nie ma tu koszy na śmieci, więc swoje odpady zabieram ze sobą z powrotem w dół – ale to standard w Tatrach i nikt nie powinien się tym specjalnie dziwić. Po posiłku warto jeszcze skoczyć na Siklawicę – żółtym szlakiem 10 minut stąd – a potem już spokojny marsz dnem Doliny Strążyskiej z powrotem do Zakopanego. Całość z Sarniej przez Parzenicę do wylotu doliny to idealne zakończenie pętli.

Opinia z Google · 6 miesięcy temu
Jakub Tomala

Jakub Tomala

Fajnie, że jest takie miejsce - taki bufet, w którym można kupić herbatę, zupy, ciasta i inne dania na słodko. Nie ma tam kosza, ale talerzyki i sztućce po zakupionych daniach można oddać w okienku. W środku jest mało miejsca, zaledwie dwa stoły, ale na zewnątrz jest więcej miejsca do przycupnięcia. Jedliśmy tu żurek za 20 zł (był dobry) oraz rosół (15 zł). Ten drugi stanowczo nie polecam, bo był najprawdopodobniej z kostki rosołowej i mikroskopijnej dawki pietruszki. Bez marchewki, ale chociaż makaron był zwykły (nie z chińskiej torebki).

Opinia z Google · 3 lata temu
Ala Ala

Ala Ala

Udało się! Weszliśmy z dziećmi i z wózkiem. Super szlak dla rodzin z dziećmi. Trasa dla początkujących bardzo łatwa. Polana jest ogrodzona więc można usiąść na ławeczkach przy drewnianej chatce gdzie można kupić coś do picia i jedzenia.

Opinia z Google · 3 lata temu
Martyna

Martyna

Bardzo dobra gorąca czekolada z dużą ilością bitej śmietany, zamówienie dostaliśmy po 1 minucie.

Opinia z Google · 7 miesięcy temu
Bartek Czykier

Bartek Czykier

Mały klimatyczny w dobrych cenach. Płatność karta, ale czasem terminal może nie działać 🙂

Opinia z Google · 7 miesięcy temu
Darek Królak

Darek Królak

Plus za toike ale żeby przeżyć wizytę w niej to spore wyzwanie

Opinia z Google · miesiąc temu

Miejsce polecane w przewodnikach.

  1. Jedzenie

    Herbaciarnie w Zakopanem